Okładka Tomik poezji-1

Wiersz "Przemijanie"

Wiersz "Przemijanie"

„Oto jest życie, które ci nadano,

Abyś wierny przykazaniom zmierzał ku krawędzi.

Choćbyś skręcał co chwilę i konia,

Na którym siedzisz zwracał w inną stronę,

To i tak do niej dotrzesz, bo tak ci sądzone.

     To co rano się zdaje być czymś niedorzecznym

W południe sensu nabiera, choć jeszcze się wzbraniasz

I walczysz sądząc, że sił starczy, a nogi tak prędkie,

Że nic cię nie dogoni… zbyt wolne nieszczęście.

     Inni co polegli, na twych oczach niemal

Słabi byli i głupi, świetne tłumaczenie,

Ale coś w ucho szepcze, że jest to złudzenie,

A czas ci fory daje, lecz wkrótce zabierze.

     Słońce razy kilkaset wyjdzie i się schowa

I znów się rok kolejny zaczyna od nowa.

A ileż takich okresów jest ci przypisane,

Cóż, dwanaście, siedemdziesiąt, a może trzydzieści?

     Któż tę księgę zgłębi, gdy czytać nie umie.

Jest to wiedza, którą, gdy ostatnie swe tchnienie

Jak żarliwy uczeń wreszcie przyswoimy,

Lecz już będzie za późno, nic z tym nie zrobimy.

     Gdy wreszcie wieczór nadejdzie

Pycha po cichutku, gdzieś w niebo uleci

A pomarszczone dłonie ledwo do ust trafią,

I karmiony będziesz, bo sztuką się stanie

Zrobić to co przed laty banałem wręcz było.

     A jeśli umysł sprawnym jeszcze pozostanie

I pamięć figla nie spłata na widok twych dzieci

To prosić ich będziesz, by się nie modlili

I wreszcie zmęczonemu ciału odejść pozwolili”.

 

Wojciech Burdelak